Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
118 postów 163 komentarze

Ewolucja człowieka przyspiesza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polska jest w tej szczęśliwej sytuacji, że ta degeneracja dopiero co się zaczęła i mamy jeszcze szansę przed nią się ochronić, jeśli sprzeciwimy się budowie elektrowni atomowych

Pogadanki                                                                        01.02.2012

 

 

 

Ewolucja człowieka przyspiesza

 

 

Podane przeze mnie poprzednio zasady przemian ewolucyjnych wskazują, że wbrew temu co myśli na ten temat religijna większość, ewolucja człowieka nie jest procesem zakończonym. Wprost przeciwnie, zmiany ewolucyjne nabrały od początków XX tempa i ludzkość przechodzi obecnie okres gwałtownych zmian morfologicznych. Zaznacza się to najlepiej w znacznym przyroście wzrostu ludzi w ostatnich dziesięcioleciach ale także w epidemicznym wzroście zachorowań na tak zwane choroby cywilizacyjne.

W przeciwieństwie do wcześniejszych okresów historii człowieka za zmiany te nie możemy obecnie obciążać tylko natury, ale tak naprawdę sami je wywołaliśmy naszą cywilizacją.

Ewolucja człowieka nie jest już tylko sterowana naturalnymi zmianami Tła Grawitacyjnego ale zmiany te wynikają z lokalnych jego modulacji wywołanych używaniem przez nasza cywilizację technologi opartych na elektryczności, promieniowaniu radiowym a przede wszystkim technice jądrowej.

O niebezpieczeństwach energetyki atomowej nie trzeba w tych dniach nikogo przekonywać. Zbyt drastyczne są informacje z Fokushimy i zbyt jasne jest to, że mimo wszystkich technicznych szykan, tak naprawdę nie jesteśmy w stanie opanować w stu procentach techniki jądrowej.

Kolejny raz życie weryfikuje bezpodstawne obietnice nauki i pokazuje jaka przepaść dzieli ją jeszcze od obiektywnego spojrzenia na własne „osiągnięcia".
Nie można jednak powiedzieć, że ta sytuacja jest całkowitą niespodzianką. Już od dawna bowiem można było zauważyć, że pomiędzy zapewnieniami nauki o całkowitym bezpieczeństwie techniki jądrowej dla społeczeństwa, a realnie obserwowanymi skutkami jej użycia, występują poważne rozbieżności.

Nie da się bowiem ukryć, że oprócz znanych nauce niebezpieczeństw, w postaci radioaktywnego promieniowania, muszą jeszcze występować inne mechanizmy odpowiedzialne za cały szereg fenomenów obserwowalnych w bliskości ośrodków techniki jądrowej.

Ta niezdolność nauki do wyjaśnienia tych zbieżności doprowadziła do podziału wśród naukowców jeśli chodzi o podejście do tej problematyki.

Z jednej strony widzimy olbrzymią większość tych którzy doskonale dopasowali się do systemu, stanowiąc integralną cześć rządzących elit, oraz takich którzy z obawy o własne przywileje zaprzeczają istnieniu tych związków, twierdząc że należny tę problematykę pomniejszać i przemilczać.

Z drugiej, nieliczną mniejszość która wprawdzie nie potrafi wyjaśnić tych obserwacji, która jednak uważa, że nie można tych zjawisk tabuizować tylko dlatego,, że przyczyny tych korelacji wymykają się naszej wiedzy.

Okazuje się bowiem, że lista tych fenomenów nie jest zamknięta.

Oprócz znanych zjawisk, takich jak zaburzenia w proporcji płci noworodków w rejonach składowania odpadów radioaktywnych i lokalizacji elektrowni jądrowych, czy też niewyjaśnianego wzrostu ilości przypadków raka w tych rejonach, udało mi się stwierdzić, że obserwowana epidemia otyłości na świecie jest ściśle związana zarówno czasowo, jak i ilościowo z rozwojem techniki jądrowej w danych krajach.
Na te zależność udało mi się trafić po tym, jak rozważałem jakie konsekwencje dla naszego codziennego życia ma moja teoria zjawisk fizycznych. Moim celem było wiec wyjaśnienie zależności, a nie poszukiwanie korelacji.


Nie jest żadną tajemnicą to, że liczba ludzi z chorobliwą nadwagą rośnie nieprzerwanie od wielu lat. Ciekawe, że spośród krajów o procentualnie największej liczbie otyłych, na czołowych miejscach znajdują się kraje Polinezji.

W pierwszym momencie bylibyśmy skłonni przypisać to zjawisko cechom genetycznym jej mieszkańców. Z drugiej jednak strony trzeba stwierdzić że mieszkańcy Polinezji jeszcze przed 50 laty nie różnili się pod tym względem od ludności innych rejonów Ziemi.
Musimy się wiec zapytać, co było powodem tego, że budowa ciała Polinezyjczyków stała się taka, że łatwiej jest ich przeskoczyć jak obejść.
W pierwszym momencie jesteśmy skłonni przypuszczać że mamy tu do czynienia z fałszywym odżywianiem, z za dużą ilością spożywanego tłuszczu i z brakującym wysiłkiem fizycznym.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inną możliwość tłumaczącą to zjawisko.

Podstawą mojego rozumowania jest eksperyment który już przedstawiłem w moim tekście pod tytułem „Karłowata przyszłość“

Eksperyment ten został przeprowadzony przez Chuan Kai Ho, Steven C. Penningsa i Thomasa H. Carefoota którym udało się stwierdzić, że ślimaki karmione pokarmem pochodzącym z rejonów o wyższej szerokości geograficznej osiągają większą wielkość od ślimaków karmionych pokarmem lokalnym.

Autorzy tej publikacji upatrują obserwowane skutki w jakoby większej wartości odżywczej pokarmu pochodzącego z rejonów podbiegunowych, w stosunku do tropikalnych.

Wniosek ten uważam za wysoce spekulatywny, żeby nie powiedzieć, za całkowicie fałszywy.

Przyczyn tego zjawiska musimy szukać w fałdowaniu się białek, przy czym kluczową rolę odgrywają tu tak zwane chaperony.

Wszystko wskazuje na to, że fałdowanie się białek jest szczególnie intensywne w rejonie równika i maleje w miarę zbliżania do biegunów. Szczególnie intensywnie fałdowane są białka organizmów żyjących na wyspach. Z tych względów mieszkańcy Polinezji są genetycznie przystosowani do białek o intensywnym pofałdowaniu.

W ostatnich dziesięcioleciach ludność Polinezji zaprzestała jednak samodzielnego produkowania żywności. Konkurencja z USA i innych krajów doprowadziła do tego, że mieszkańcy wysp spoczywają żywność produkowaną na terenach odległych o tysiące kilometrów od ich ojczyzny, a tym samym spożywają białka słabo pofałdowane.


Dla Polinezyjczyków skazanych przez naturę do spożywania silnie sfałdowanych białek oznaczało to katastrofę. Mimo że jako dzieci odżywiali się całkiem „normalnie“, ich ciała przybrały nienaturalną wielkość i formę.

Ten efekt spożywania słabo pofałdowanych białek powoduje nie tylko wzrost wagi ale oddziałuje też na cały szereg funkcji organizmu ludzkiego.

 

 

Przykładem może być stosunek płci u noworodków.

Wśród mieszkańców Polinezji występowała od dawna silna nadwyżka noworodków płci męskiej nad żeńską, co w efekcie było też przyczyną tak silnie rozpowszechnionej w tym rejonie Poliandrii.

Na podstawie danych statystycznych odzwierciedlających stosunek płci na świecie, widzimy że w takich państwach wyspiarskich jak Palau czy Montserrat liczba mężczyzn w stosunku do kobiet (w wieku pomiędzy 15 i 64 latami) jest bardzo wysoka. Ten stosunek nie potwierdza się jednak u noworodków ponieważ w międzyczasie uległo też zmianie źródło pożywienia mieszkańców tych wysp.
Na wyspie Nauru proces ten doprowadził do całkowitej zmiany trendu w podziale płci, w wyniku czego współcześnie rodzi się tam tylko 84 chłopców na 100 dziewcząt. U starszej generacji występował jeszcze stosunek odwrotny (patrz starsi niż 64 lata).

Ciekawe że podobne przemiany obserwowane są także w Europie - na przykład w Niemczech.
Tutaj w pobliżu elektrowni atomowych i składowisk materiałów radioaktywnych obserwuje się także drastyczną nadwyżkę urodzin noworodków płci męskiej co w skrajnych przypadkach prowadziło do stosunku 140 / 100.

Logicznie rzecz biorąc musimy więc oczekiwać wspólnego mechanizmu powodującego te zmiany i mechanizm ten, jak to w dalszym wywodzie zobaczymy, oznacza po części usprawiedliwienie dla grubasów.

Jeśli używanie przez człowieka urządzeń technicznych zmienia jego morfologię, to musi się to także zaznaczyć u zwierząt które dzielą z nim to samo środowisko i rzeczywiście nie tylko ludzkość dotknięta jest epidemią nadwagi ale również zwierzęta żyjące razem z nim.

Wygląda na to że wina nie leży po stronie ludzi z nadwagą ale przyczyny związane są z upowszechnieniem energetyki atomowej w ostatnich dziesięcioleciach co zmieniło stopień fałdowania się białek a w konsekwencji doprowadziło do nadwagi u ludzi.

Spójrzmy na statystykę występowania nadwagi w USA i porównajmy je z położeniem elektrowni atomowych w USA. 

 

 



Już na pierwszy rzut oka widać że występuje przerażająca zgodność pomiędzy położeniem i ilością elektrowni atomowych a obszarami o największym przyroście ludności z nadwaga.

Wygląda na to, że tak zwane choroby cywilizacyjne są wynikiem eksperymentu przeprowadzonego na ludzkości, który w nieodpowiedzialny sposób ingeruje w nasze mechanizmy genetyczne.

Z punktu widzenia mojej teorii mamy tu do czynienia z następującym związkiem przyczynowym:

Elementarnym prezesem regulującym nasza rzeczywistość jest oscylacja podstawowych jednostek przestrzeni które nazwałem wakuolami. Charakter tej oscylacji nie jest jednak jednolity ale tworzy zmienne pole któremu nadałem nazwę Tła Grawitacyjnego.

Zmienność Tła Grawitacyjnego wpływa bezpośrednio na przebieg wszystkich procesów czy to fizycznych czy też biologicznych.
Tło Grawitacyjne bardzo łatwo ulega zmianie w wyniku przeróżnych procesów. Jednym z nich jest modulacja Tła Grawitacyjnego poprzez obecność ciał materialnych i synchronizacji oscylacji pojedynczych wakuol będących składowymi cząstek elementarnych. To zjawisko jest znane powszechnie jako grawitacja.
Innym jest przemieszczanie się wyswobodzonych wakuol w wyniku zadziałania impulsu i przekazywania tego impulsu na wakuole Tła Grawitacyjnego.

Te swobodnie przemieszczające się wakuole znane nam są jako fotony albo inaczej promieniowanie elektromagnetyczne. Podobne efekty powoduje przemieszczanie się w przestrzeni cząstek materii.
Jeszcze innym efektem jest rozpad materii na elementarne jednostki przestrzeni tak jak w przypadku rozpadu radioaktywnego w reaktorach jądrowych.

Spróbujmy znaleźć teraz cechy wspólne dla przedstawionych zjawisk.

W przypadku mieszkańców wysp Polinezji występuje tam ciekawy mechanizm prowadzący do zwiększenia wartości Tła Grawitacyjnego. Przyczyna leży w intensywnym falowaniu oceanu.

W przypadku wysp charakterystyczne jest to, że fale oceaniczne, niezależnie od tego w którym miejscu brzegu tej wyspy się znajdujemy, zdają się zawsze zmierzać dokładnie do jej centrum. Wyspa staje się w tym przypadku centrum grawitacyjnym a bez ustanku przemieszczające się miliony ton wody przekazują oscylacje własne na oscylacje materii tej wyspy w wyniku czego wzrasta częstotliwość tych oscylacji a tym samym wartość lokalnego Tła Grawitacyjnego.

Eksperymentalnie możemy to stwierdzić przez pomiar Stałej Grawitacji na takiej wyspie jak na przykład Nauru.
Pośrednim dowodem jest powszechne występowanie na wyspach zjawiska karłowacenia zwierząt

 

 

a nawet ludzi.

Prowadząc pomiary stwierdzimy że Stala Grawitacji ma tam większą wartość niż na lądzie, co więcej jej wielkość jest zależna od wysokości fal oceanu przy brzegu wyspy w momencie pomiaru.

Podobne zjawisko będziemy obserwować w pobliżu elektrowni jądrowych czy też składowisk odpadów radioaktywnych.
Jeśli porównamy wyniki pomiarów grawimetrycznych przed i po budowie elektrowni, czy też składowiska odpadów radioaktywnych, to stwierdzimy, że wystąpiło tu zjawisko zwiększenia przyciągania ziemskiego, innymi słowy wytworzyła się anomalia grawitacyjna.

Wielkość tej amonali jest przy tym zależna od ilości materiałów radioaktywnych w danym składowisku.

Wytłumaczenie tego fenomenu jest takie, że w wyniku rozpadu promieniotwórczego następuje uwolnienie podstawowych jednostek przestrzeni w formie fotonów czy też cząstek elementarnych. Jednostki te konkurują z istniejącymi już wakuolami o miejsce w umownej objętości. Co oznacza że na naszą fikcyjną jednostkę przestrzeni przypada więcej wakuol. Prowadzi to do tego, że przykładowa wakuola w momencie ekspansji wcześniej trafi na wakuolę sąsiednią co oznacza że częstotliwość jej oscylacji musi wzrosnąć, a tym samym częstotliwość przyspieszeń w momencie ekspansji.

W efekcie następuje wzrost Tła Grawitacyjnego objawiający się dla nas wzrostem przyspieszenia ziemskiego.
Jak widzimy rożne przyczyny prowadzą do tego samego skutku.
Przyrost Tła Grawitacyjnego oznacza jednak, że rośnie też jego składowa rotacyjna.

Tak jak to już opisałem w moim tekście „O przyczynach anomalii Flyby” dodatkowe przyspieszenie składowej rotacyjnej jest odwrotnie proporcjonalne do masy. Innymi słowy czym mniejsza masa tym większe przyspieszenie.

W przypadku ludzkich komórek rozrodczych, te które mają męski zestaw chromosomów są lżejsze od tych z kobiecym zestawem, ponieważ męski chromosom X jest o wiele mniejszy niż żeński Y.
Tym samym przy wzroście Tła Grawitacyjnego plemniki z męskim zestawem chromosomów, jako lżejsze, będą bardziej przyspieszane przez składową rotacyjną Tła Grawitacyjnego a tym samym ich szansa osiągnięcia komórki jajowej jest większa, a tym samym wzrasta odpowiednio szansa na chłopaka.

Tym należny wiec tłumaczyć, dlaczego na wyspach jak i w pobliżu elektrowni atomowych mamy drastyczną przewagę urodzeń chłopców nad dziewczynkami.

Jednocześnie jeśli mieszkańcy tych terenów odżywiają się pokarmem produkowanym na terenach o niższej wartości Tła Grawitacyjnego, to znaczy leżących na wyższej szerokości geograficznej, czy też poza zasięgiem zmian wywołanych rozpadem jądrowym, to proteiny które przyswajają nie są dostosowane do ich metabolizmu.

Proteiny bowiem oprócz swojego składu chemicznego muszą przyjąć też odpowiednia formę przestrzenną, innymi słowy muszą zostać prawidłowo sfałdowane. Nieprawidłowo sfałdowane proteiny nie mogą być przez organizm wykorzystane a jeśli już, to są tylko odkładane przyczyniając się do jego nadmiernego wzrostu, zarówno wzdłuż jak i w poprzek, czyli do chorobliwej nadwagi.

Co więcej proteiny te nie mogą przejąc też funkcji regulujących w organizmie, co prowadzi do wzrostu występowanie tak zwanych chorób cywilizacyjnych takich jak cukrzyca, zawały serca, nadciśnienie i oczywiście przeróżne formy raka.

Jak widzimy energetyka jądrowa poza niebezpieczeństwami związanymi z awariami reaktorów niesie jeszcze o wiele poważniejsze ryzyko, a mianowicie ryzyko wyniszczenia i degeneracji społeczeństw, które w swojej ślepocie i pazerności, dopuściły do powstania elektrowni jądrowych na swoim terytorium.

Polska jest w tej szczęśliwej sytuacji, że ta degeneracja dopiero co się zaczęła i mamy jeszcze szansę przed nią się ochronić, jeśli sprzeciwimy się budowie elektrowni atomowych.

Innym ważnym zadaniem jest kontrola importu żywności. Najlepiej jedzmy tylko to, co jest produkowane lokalnie. Tylko w ten sposób zagwarantujemy naszym organizmom taką żywność która jest dla nich najlepsza.

Import żywności z zagranicy, z terenów o mniejszym przyśpieszeniu ziemskim niż w Polsce, musi być zabroniony.

Te proste reguły doprowadzą do szybszego polepszenia zdrowotności społeczeństwa i zmniejszenia chorób cywilizacyjnych, niż najlepsza służba zdrowia i przemysł farmaceutyczny.

KOMENTARZE

  • To nie ewolucja.
    To degeneracja.
  • Elekrownie nie musza byc wielkie ani atomowe.
    Niedaleko mego domu jest mala elektrownia wodna zbudowana za pomoca lopat i taczek w 1929 roku.Wzdluz rzeki wykopano poziomy kanal o dlugosci 1 km i osiagnieto spietrzenie wody ok 2 m.2 turbiny produkuja 1100 kW. To znaczy 11000 stu watowych zarowek.Jeden pan przychodzi na kilkanascie minut dziennie by sprawdzic poziom oleju w oliwiarkach.Od 1929 1 raz byla awaria.Naprawa kosztowala $500.Oto link do tej konstrukcji:
    http://rocktonhydroelectric.weebly.com/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930