Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
126 postów 198 komentarzy

Kolejny dowód na słowiańskie pochodzenie Etrusków

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Znaczenie tego odkrycia jest bardzo wielkie ponieważ jest jednoznacznym dowodem na słowiańskość Etrusków


Opisując jeden z najbardziej przełomowych okresów historii ludzkości, czyli przejście od epoki brązu do żelaza, nie można pominąć zagadnienia pochodzenia Etrusków. Lud ten wywarł decydujący wpływ na kształt późniejszej Europy kształtując system społeczny i religijny starożytnego Rzymu.

Mimo że generacje „naukowców” zajmowały się już tajemniczym pochodzeniem tego ludu jak i jego języka, to nie odnotowano w tym względzie żadnych znaczących postępów.

 

Wynika to z tego, że „naukowcy” zajmujący się historią i lingwistyką są pod wpływem dominacji zachodnioeuropejskiego, żeby nie powiedzieć niemieckiego, widzenia przeszłości. Oczywiście nasi „polscy” historycy potakują im usłużnie powtarzając do znudzenia wielkogermański bełkot.

Jedynie wśród naukowców z krajów południowosłowiańskich rodzi się opór przeciwko zachodnioeuropejskim bzdurom

 

Nie można się temu dziwić, ponieważ są oni codziennie konfrontowani ze wspaniałymi zabytkami z najdawniejszych czasów cywilizacji europejskiej i coraz częściej muszą sobie zadawać pytania czy te ślady nie są pozostałościami kultury Słowian.

 

Z racji bliskości terytorialnej musimy przyjąć, że pomiędzy kulturami Bałkanów i Półwyspu Apenińskiego musiały istnieć bardzo silne związki.

 

Tak więc jest wprost koniecznością przyjecie tego, że Etruskowie musieli mieć coś wspólnego z terenami Europy Środkowej.

 

Moje odkrycia dotyczące języka Traków i Macedończyków uświadomiły nam ponad wszelką wątpliwość to, że narody te należały do etosu słowiańskiego i ich języki były bardzo zbliżone do języka staropolskiego.

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/01/sowianski-napis-sprzed-2500-lat.html

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/06/alexander-wielki-by-sowianinem.html

 

 

Jednocześnie moje dociekanie dotyczące pochodzenia Ludów Morza naprowadziły nas na ślad tego, że Etruskowie byli potomkami Słowian mieszkających pomiędzy Renem i Donem

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2016/07/tajemnica-pochodzenia-etruskow.html

 

 

 

Analiza znaczenia nazw miast etruskich wyraźnie wskazuje na ich słowiańskie źródła językowe. Również charakterystyka kultury i zwyczajów tego narodu wskazuje na ich zdecydowana powiązania z etosem słowiańskim.

 

Również jeśli chodzi o język Etrusków to badania naszego wielkiego rodaka Tadeusza Wolańskiego wskazują na jego słowiańskie pochodzenie.

 

Niestety dociekania tego badacza są zaciekle zwalczane zarówno przez naszych krajowych pseudohistoryków jaki i przez ich niemieckich sponsorów.

 

Wprawdzie nasi południowi pobratyńcy robią co mogą aby skierować badania kultury Etrusków na właściwy trop, ale i tam „naukowa” mafia wyciąga swoje brudne macki i tłamsi w zalążku wszelkie próby dociekania prawdy o tym narodzie.

 

Ostatnio u Czesława Białczyńskiego na jego blogu pojawił się link do zapewne jedynej pracy z kręgu języka polskiego w której słowiańskie pochodzenie Etrusków zostało poważnie przeanalizowane.

 

http://bialczynski.pl/2016/09/12/nauka-slowenska-zadaje-cios-allo-allo-czyli-slawistyka-gdanska-o-slowianskich-etruskach/#more-62217

 

Przedstawiane są w niej osiągnięcia badaczy serbskich i słoweńskich które polskiej publiczności są zapewne kompletnie nieznane, ponieważ nasi „polscy historycy” robią wszystko aby zapobiec rozpowszechniania prawdy o pochodzeniu zarówno polskiego narodu jak i Słowian.

 

Sama praca jest oczywiście ważna ze względu na to, że zapoznaje nas z całym szeregiem nowych odkryć i znalezisk w tym temacie. Jest też dlatego tak bardzo ważną, bo wskazuje nam źródła etruskich tekstów dla poszukiwań związków ze słowiańską mową.

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2016/04/ortograficzna-amigowka.html

 

W trakcie czytania tej pracy zwróciłem szczególną uwagę na przytoczony tam tekst, który został wygrawerowany na brązowym hełmie etruskim znalezionym w miejscowości Negova w Słowenii.

 

W czasach największego rozkwitu związku miast etruskich zasięg ich wpływów obejmował też tereny Słowenii i zapewne z tego względu ten hełm, jak i cały szereg innych, trafił na te tereny.

 

 

 

Zapisany na nim tekst uznawany jest przez historyków niemieckich jako przykład najstarszego tekstu w języku praniemieckim.

 

https://de.wikipedia.org/wiki/Negauer_Helm

 

Niemieccy autorzy odczytali ten tekst jako:

 

HARIGASTITEIVAIi interpretowali go jako słowa

 

Harigasti Teivai co miało być imieniem posiadacza hełmu o czysto germańskim pochodzeniu.

 

Nowsze badania naukowca słoweńskiego Mateja Bora wskazują na niedociągnięcia w odczytaniu tego tekstu. 

Przedstawił on nową jego wersję.

 

HARIGASTITEIVAIJUL

 

W istocie na originale hełmu widoczne są jeszcze dodatkowe znaki potwierdzające interpretację Bora.

 

 

 

Bor interpretuje ten napis jako

 

HARI GASTI TE I VAIJUL i tłumaczy go jako

 

„On uderzył cudzoziemców i wypędził ich”

 

Niestety i ta wersja jest niewiele lepsza od wersji niemieckiej ponieważ całkowicie mija się z prawdą. Wynika to w pierwszej linii z tego,że podział na poszczególne wyrazy, zarowno w interpretacji niemieckiej jak i w interpretacji Bora, jest dokonany fałszywie.

 

Moim zdaniem teks ten jest rodzajem toastu. Rodzajem zawołania w trakcie uczty nawołujący biesiadników do godnego spędzania czasu swego życia, zgodnie z obowiązującą ich tradycją.

 

Proponowany przeze mnie podział na wyrazy wygląda następująco.

 

„HARI GASTITE I VAIJUJ

 

Pierwszym członem jest słowo „HARI”. Słowo to jest bardzo zbliżone do polskiego słowa „chór”. Pierwotnie zwiazane było zapewne z cała grupą wyrazów oznaczających wydawanie dźwięków. Np. rdzeń ten występuje też w słowie „charczeć” lub „charkać”.

W w językach południowosłowiańskich słowo chór ma prawieże identyczną formę jak w originale - „chori”. 

Chór to nic innego jak wspólne śpiewanie pieśni, dawniej najczęściej przy biesiadzie. Tak więc w pierwotnym języku słowiańskim „Hari” oznaczało wspólne śpiewanie.

 

Słowo „GASTITE” jest identyczne ze słoweńskim słowem „pogastitev” oznaczającym ucztę. Rożnica występuje tu w użyciu przedrostka oraz w tymże w originale użyto tryb rozkazujący.

 

Oczywiscie „I” jest spójnikiem identycznym z „i” w języku polskim.

 

Slowo „WAIJUJ”, (ostatnią literę Bor odczytał nieprawidłowo), oznacza oczywiście „wojuj” i jest jak widzimy prawieże identyczne z polskim odpowiednikiem.

 

 

Tak więc napis ten trzeba przetłumaczyć na polski w formie:

 

ŚPIEWAJ, UCZTUJ I WOJUJ

 

Oczywiscie ta interpretacja nie tylkożepasuje do funkcji tego hełmu, ale w pełni odpowiada naszemu słowiańskiemu duchowi.

 

 

Znaczenie tego odkrycia jest bardzo wielkie ponieważ jest jednoznacznym dowodem na słowiańskość Etrusków jak i ostatecznym ciosem dla tych „naukowców” którzy rozpowszechniają wielkogermańską propagandę.

KOMENTARZE

  • To juz trwa dobre kilkanascie lat...
    jak nie wiecej..Do etruskiego,jezeli uzyc runow tak- jak je skatalogowal i uporzadkowal pan Galewicz...jesli czytac to ludzie znajcy polski , slowacki i serbski rozumieja bez problemu ok55%.
  • A może tak : Lśnij duchem Bogu i zwyciężaj ?
    Poszukałem znaczenia słowa hari w Wikipedii :
    „ Słowo Hari pochodzi prawdopodobnie od praindoeuropejskiego rdzenia ghel-(świecić, błyszczeć) i spokrewnione jest m.in. z ang. yellowi pol.żółty. Współcześnie Hari występuje także w wielu językach nie-indoeuropejskich, które zapożyczyły to słowo za pośrednictwem kultury i religii indyjskiej,np.hari oznacza:światło dziennew bahasa indonesia, dzień w języku malajskim (stąd pochodzi pseudonim Maty Hari (Oko Dnia) i król w tagalog.Występuje również powszechnie w indyjskich językach drawidyjskich ”. Oraz dalej: „ Jedno ze świętych imion Boga. Najważniejsza świątynia sikhijska-Złota Świątynia w Amritsarze nazywana jestHarimandir-"świątynia Boga"”.
    Następne słowo z tego hełmu gasti – przychodzi mi na myśł skojarzenie ze słowem „duch” w dzisiejszych językach germańskich :- ghost – angielski, der Geist – po niemiecku i wreszcie geest – po holendersku.
    Kolejne słowo : Te , albo w języku pogromców Etrusków Rzymian Theo – to Bóg, jak przedrostek w łacińskim już słowie Theo-logia.
    Z interpretacją reszty napisu na etruskim hełmie : „ I VAIJUL” zgadzam się z autorem, w języku polskim zawojować kogoś oznacza pokonać,podbić. Cały napis na etruskim hełmie:
    HARI GASTI TE I VAIJUL znaczył by :
    Lśnij (błyszcz) duchem Bogu i zwyciężaj ( walcz).
    Etruskowie zamieszkiwali północną Italię co najmniej od VII w. p.n.e. aż do I w. n.e a ich kultura i język wpływały na inne kultury i języki ale też z czegoś się wywodziły, słowo hari można odnaleźć w sanskrycie. Z tego okresu w jakim żyli w Italii Etruskowie, to jest VII w.p[.n.e pochodzi np. mantra „ Hare Kriszna” czyli „Maha Mantra” zapisana oryginalnie w piśmie dewanagari. Takich alfabetów się wtedy używało na świecie : https://pl.wikipedia.org/wiki/Pismo_dewanagari
    Pozdrawiam autora.
  • E tam, "śpiewaj i ucztuj" na hełmie wojaka, widać Ireneuszu, żeś w wojsku nigdy nie był
    A może jeszcze - upij się?
    Niemieckie tłumaczenie jest bezsensowne, bowiem sortów mundurowych, w tym hełmu nie podpisujemy nigdy na zewnątrz, tylko w środku.
    Sam miałem w wojsku swoją czapkę-blaszkę z nausznikami, którą podpisałem na wewnętrznej, skórzanej wyściółce, po zamazaniu inicjałów poprzedniego posiadacza.
    Imię posiadacza to jego prywatna sprawa, więc ukrywa się go przed postronnymi.
    Tamten hełm też musiał mieć wyściółkę, niepodobna bowiem nosić blachę wprost na głowie. Kolejni posiadacze - taki hełm to musiała być dość droga rzecz, więc pewnie miał ich kilku - zapewne umieszczali swoje inicjały.
    Mundury od zewnętrznej strony noszą przesłanie, zarówno dla wrogów, jak i swoich.

    Na przykład: Gott mit uns.

    Słownik Sanskrytu i do dzieła.
    Odpowiedź znajdujemy po chwili, jest prosta jak konstrukcja cepa, logiczna i w wymowie bardzo podobna do powyższej sentencji ze szwabskiego pasa.
    W Sanskrycie ta sentencja brzmiałaby tak:

    HARI GATI TAVA - BÓG (WISZNU) ZROZUMIE (DOCENI) CIEBIE.

    हरि Hari
    (Devanagari: हरि " the one who forgives all sins") is a primary god in Hinduism who is an aspect of Vishnu
    गति gati - zrozumieć, docenić
    तव tava - ciebie

    Ale jedno "ale".
    Przecież tam jest "k", a nie "g".

    A to zmienia całą sentencję na napisaną jota w jotę w Sanskrycie.

    HARI KASTI TEIV(F)A - BÓG CIĘ WYPRÓBUJE

    कष्टि - kasti - test, próba, pewnie od tego wzięło się angielskie "casting".

    Bardzo słuszna sentencja dla kogoś, kto właśnie idzie po raz pierwszy w bój, w którym pokaże co jest wart.
    Odważny czy tchórzliwy, utrzyma szyk czy zwieje i zostawi swoich na pastwę wroga.
    Czy nie jest to zdanie, które każdy dowódca chciałby przekazać swoim żołnierzom idącym do boju, dla których jest to może ostatni dzień życia?

    Sentencja, którą zaproponowałeś, nadaje się bardziej na kapelusz turystyczny z przyczepianymi odznakami odwiedzonych atrakcji.
  • @alek.san 21:01:52
    Moja sentencja odpowiada po prostu naszej słowiańskiej naturze. Lubimy się bawić i ucztować, nawet jak "konia" trzeba zastawić. A nasza gościnność jest już przysłowiowa. A jak trzeba to z "szabla w dłoni" bronimy naszej wolności.
    U was niestety wszystko kreci się wokół "Gott mit uns" i "Deutschland über alles" . No ale to taka wasza narodowa specyfika, żeby nie powiedzieć ułomność.
  • Napis na hełmie jest wykonany runami etruskimi.
    O etruskich hełmach. W różnych muzeach znajduje się ich
    dzisiaj aż 26 sztuk datowanych na okres od V do II wieku p.n.e.
    Ten o którym piszemy odnaleziono w 1811 r. na terenie dzisiejszej Negovy w Słoweni i jest on eksponowany w Kunsthistorischen Museum w Wiedniu.
    Napis o którym dyskutujemy wykonany jest runami etruskimi.
    Czy tam jest zgłoska „k” czy zgłoska „g” to już kwestia interpretacji tych runów i wymowy samych słówek. Cała nasza dyskusja nad łacińskim napisem jest więc odrobinkę bez sensu. Pozdrawiam i
    wklejam link do widoku runów zdobiących omawiany hełm etruski:
    https://books.google.de/books?id=YN1NhfSamhUC&lpg=PP1&hl=de&pg=PA58#v=onepage&q&f=false
  • @I.C 08:29:20
    Hasło "Gott mit uns" wzięło się z innego - "Drang nach Osten".
    Zawsze szli na nas z imieniem Boga na sztandarach i tak już im zostało.
    Zatem w oczywisty sposób to hasło jest nam Słowianom, a zwłaszcza Polakom, wrogie.
    My mamy swoje: BÓG, HONOR i OJCZYZNA.
    Ponoć pochodzi z francuskiego "Honneur et patrie", ale przecież ma bardziej uniwersalistyczny charakter.
    Rzecz w tym, że idąc do boju musimy mieć jakąś motywację, a najbardziej osobistą jest właśnie chęć wykazania własnego hartu ducha.
    Udowodnienia, że bardziej ponad własną śmierć ceni się honor.
    W dawnym sposobie prowadzenia walki, kiedy przede wszystkim liczyło się utrzymanie szyku, każdy w szeregu musiał sprostać próbie nerwów i opanować strach.
    Wyłamanie się jednego żołnierza oznaczało dziurę w szyku, przez którą nieprzyjaciel mógł się wedrzeć w szeregi.
    Co pan chciałby takiemu żołnierzowi przekazać?
    Żeby śpiewał i ucztował, czy żeby udowodnił swój honor?
    "Bóg cię sprawdzi".
    Pisał pan o bitwie nad Dołężą, więc wie iż polegli woje byli dwudziestolatkami i młodszymi.
    Zawsze na wojny wysyłało się młodych ludzi, takich ledwo uwolnionych spod władzy rodziców.
    Tylko takimi ludźmi można skutecznie dowodzić, mają jeszcze nawyk posłuszeństwa, lecz starsi już zaczynają kombinować.
    Pisał kiedyś o tym Gombrowicz w swoich "Dziennikach".
    Ja sam też coś o tym wiem, bowiem za moich czasów w wojsku miałem czasem do czynienia z 25-latkami, którzy dostali się do armii po tym, jak przez kilka lat odraczali swoją służbę.
    To nie byli dobrzy i subordynowani żołnierze, jak 19 i 20-latkowie, bowiem w odróżnieniu od nich mieli już nawyk niezależności i ciężko znosili konieczność podporządkowania się komukolwiek.
    A już na pewno nie 20-letniemu podoficerowi.
    Sądzę, że tak właśnie wyglądało Pospolite Ruszenie w późnych latach I Rzeczypospolitej - panowie oderwani od śpiewów i stołu, mieli problem z subordynacją na polu walki i w konfrontacji z hardym, zawodowym wojskiem szli w rozsypkę.
    Oni pewnie chętnie wypisaliby sobie biesiadne hasło na szyszaku.
    Ale to był schyłek, a nie początek naszej wielkości jako państwa.
    Oczywiście, że możemy się spierać nad interpretacją napisu.
    Ale przypadek byłby to dziwny - przecież hasło w Sanskrycie brzmi tak jak powinno.
    Nie gorzej, niż "Bóg, honor i Ojczyzna".
    A może jest to właśnie dowód na to, że pisany Język Wedyjski był wówczas lingua franca wszystkich ludów, które dzisiaj nazywamy indoeuropejskimi i w Etrurii nie różnił się od języka Ariów z Indii, choć od czasu ich wyjścia na wschód minęły już wieki?
    Podobieństwo współczesnych języków słowiańskich do Sanskrytu daje tutaj jasną wskazówkę.
    Genetyka wskazuje, że odłączenie się linii hinduskiego R1a1 od polskiego nastąpiło najpóźniej 5 tys lat temu, za długo aby język nie zapisywany zachował podobieństwo.
    Ale wspólnota językowa wciąż trwała, a więc można twierdzić, że proto- Słowianie tworzyli wielkie imperium, od Morza Północnego aż do Indii.
    Wydaje mi się, że to lepsza interpretacja, niż wykazywanie, że Etruskowie mieli upodobania sarmackiej szlachty z czasów schyłku I Rzeczypospolitej.
    Pozdrawiam.
  • @jacek0003 15:36:47 " Cała nasza dyskusja nad łacińskim napisem jest więc odrobinkę bez sensu."
    Bynajmniej. Moja interpretacja udowadnia, że przy podanej zasadzie odczytywania liter uzyskujemy sensowny napis pasujący do zwyczajów ówczesnych ludzi.
    Oczywiscie zastanawiałem się też nad tropem indyjskim ale odrzuciłem go ze względu na to, że komplikuje sprawę ponad miarę.
    Tak się składa że prawdziwymi rozwiązaniami są te najprostsze, tu kłania się nam "brzytwa Ockhama".

    Poza tym istnieje w języku słowiańskim zbyt dużo powiązań słowa Hari z muzyką. Np. Harfa czy Harmonia. Zapewne to jeszcze nie wszystkie.

    Powoływanie się tu na sanskryt w którym Hari może oznaczać prawie wszystko, od koloru zielonego przez żółty do lwa lub Boga, nie jest najlepszym pomysłem.

    Jednak generalnie trzeba to wziąć pod uwagę, bo sam sanskryt to przecież taki skundlony język europejskich Słowian a więc zachowało się w nim bardzo dużo wyrazów które istnieją tu w Europie do dzisiaj.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30