Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
123 posty 164 komentarze

Ortograficzna łamigłówka. Piastowski ślad

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Skrybowie Polan starali się zachować jak największe podobieństwo do głagolicy jako świętego pisma którym spisany był „Nowy Testament”.

 

 

Uczeni w piśmie na dworze Mieszka I stanęli więc przed skomplikowanym zadaniem dopasowania łaciny dla potrzeb języka polskiego. Jeśli jednak spróbujemy wczuć się w mentalność i duchowość ówczesnych ludzi, to musimy zdać sobie z tego sprawę, że to zadanie nie było dla nich wcale proste, ponieważ wzorcem któremu trzeba było dorównać było najdoskonalsze pismo słowiańskie - głagolica.

 

Głagolica nie jest tylko zwykłym pismem oddającym dźwięki języka słowiańskiego w formie liter, ale jest też pełna ukrytej symboliki mającej dla ludzi owych czasów jeszcze większe znaczenie, niż sam prosty zapis mowy. Wynika to na przykład z tego, że poszczególne litery głagolicy mają przypisane sobie określone znaczenie (maja swoja nazwę), ale również każdej z liter odpowiada określona wartość liczbowa. Do tego dochodzi jeszcze to, że sama forma graficzna znaków tego alfabetu niosła w sobie określone mistyczne przesłanie.

 

Tak więc było to najzupełniej logiczne, że skrybowie Polan dążyli do nadania łacinie podobnego mistycznego znaczenia jakim przepełniona była głagolica, chociażby z tego względu, że używana ona była do zapisu świętego dla nich tekstu „Nowego Testamentu”.

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/09/starozytna-historia-polakow-powrot-zego.html

 

Jedną z możliwości był taki dobór znaków graficznych dla niewystępujących w łacinie polskich głosek, aby te oddawały co najmniej ducha głagolicy. W ciągu następnych dziesięcioleci trwał proces asymilacji alfabetu łacińskiego do mowy Słowian i ten proces pociągnął za sobą cały szereg eksperymentów o których obecnie niewiele wiemy poza tym, że znajdujemy często zapisy na monetach piastowskich których znaczenia nie rozumiemy, a występujące na nich znaki stanowią dla nas prawdziwą zagadkę i często skłaniają co niektórych do, motywowanych doraźną polityką, awanturniczych teorii.

 

W efekcie w języku polskim wykrystalizował się konkretny zapis liter w alfabecie łacińskim w których formie, ślady procesów adaptacyjnych zachowały się do dziś.

Najlepiej widoczne jest to na przykładzie głosek które w języku polskim zapisywane są przy pomocy różnych znaków mimo tego, że dla postronnego słuchacza nie ma żadnych różnic w ich wymowie.

 

Do tych liter należą:

„u” i „ó”

„rz” i „ż”

oraz „ch” i „h””

 

W przypadku „u” i „ó” wytłumaczenie jest tu bardzo proste, ponieważ również w głagolicy litery „o” i „u” są ze sobą ściśle związane. Nawet graficznie różnią się od siebie minimalnie i to (pomijając duplikację) tylko jednym szczegółem.

 

Ten szczegół jednak jest kluczowy, ponieważ podpowiada rozwiązanie w jaki sposób zapisać takie wyrazy w których w ramach deklinacji rzeczowników dochodzi do zamiany „o” w „u”. W tym przypadku przyjęto, że to przechodzenie „o” w „u” musi przybrać taką samą formę graficzną jaka występuje w głagolicy a więc dodano po prostu do litery „o” kreseczkę tak jak to występowało już w głagolicy. W ten sposób powstała litera „ó”.

 

W przypadku „rz” i „ż” sprawa jest troszkę bardziej zagmatwana, ale i tu możemy prześledzić tok rozumowania naszych przodków.

Głoska „rz” występuje w języku polskim dość często i wiele wyrazów rozpoczyna się tą właśnie głoską. Ta głoska nie występuje oczywiście sama, ale w towarzystwie innych głosek, których wymowa po „rz” nie przysparza nam problemów i jest dla Słowian czymś naturalnym. I taką głoską jest np. „e”. Tak jak powiedzmy w wyrazie „rzeka”.

 

Głagolica jest przykładem pisma w którym występuje tendencja do łączenia liter w specjalne bloki o swoistej szacie graficznej, w której charakterystyczne dla poszczególnych liter elementy, stapiają się w jedną graficzną formę.

Te specjalne formy zapisu grup liter nazywamy ligaturami.

Dla wprawnego skryby posługiwanie się ligaturami na pewno przyspieszało proces pisania, ale zapewne miały one dodatkowe mistyczne znaczenie.

 

W przypadku głoski „rz” występowała ona najczęściej jako część określonej ligatury np. „iże” której wygląd widźmy poniżej.


I w tej ligaturze nie możemy nie zauważyć tego, że jej górna cześć odpowiada łacińskiej literze „r”, a dolne „e” zapisane jest prawie w takiej samej graficznej formie jak litera „z” w cyrylicy.

 

To skłoniło piastowskich skrybów do łącznego zapisu „r” oraz łacińskiego odpowiednika litery „z” z cyrylicy. Dzięki połączeniu tych dwóch liter ligatura „że” przybierała formę obecnej litery „rz”.

Nie było to więc prymitywne naśladownictwo, ale próba przekazania ducha głagolicy, alfabetowi łacińskiemu.

 

Jednak najdoskonalszym przykładem takich przekształceń jest wprowadzenie kombinacji liter „c” i „h” jako odpowiednika głoski „h”

 

W pisowni polskiej występują dwa sposoby zapisu tej głoski. Dlaczego tak jest wyjaśnię na końcu, ale ciekawe jest to, że w ogóle wystąpiło zjawisko zapisu jej na dwa rożne sposoby.

 

Polskie „ch” jest bowiem bezpośrednią adaptacja litery „h” z głagolicy.

 

Literę te zapisujemy w następujący sposób.


Aby zrozumieć jak doszło do przekształcenia litery „h” z głagolicy w obecne „ch” musimy uwzględnić to, że w czasach w których posługiwano się gęsim piórem olbrzymie znaczenie miała technika pisania liter. Aby prawidłowo napisać poszczególne litery każdy ruch gęsim piórem musiał być ściśle zdefiniowany, dla zapewnienia optymalnego ich wyglądu.

 

Jeśli chcielibyśmy napisać literę „h” głagolicą, to ruch gęsiego pióra musiałby przyjąć następujące kierunki


Widzimy wyraźnie, że składa się on z dwóch etapów, z których jeden odpowiada co do kształtu literze „h” z alfabetu łacińskiego, a drugi jest dokładnym odpowiednikiem litery „c”. Łącząc te dwie litery ze sobą piszący po łacinie wykonywał takie same ruchy piórem, jakby pisał literę „h” z głagolicy. W ten sposób piszący zachowywał, przynajmniej częściowo, typowe dla głagolicy mistyczne znaczenie pisanego tekstu.

 

I to jest właśnie klucz do rozwiązania tej zagadki.

 

Skrybowie Polan starali się zachować jak największe podobieństwo do głagolicy jako świętego pisma którym spisany był „Nowy Testament”. Używali wiec w tych wyrazach, które były im znane z Nowego Testamentu takie litery, które najbardziej przypominały ich święte pismo. Były to więc zestawy łacińskich liter które można było wyprowadzić z głagolicy albo nowo wymyślone litery konieczne dla zapisu słowiańskich głosek.

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/10/starozytna-historia-polakow.html

 

Takich przykładów jak „rz” „ch” i „ó” było w przeszłości zapewne więcej ale na skutek historycznych nieszczęść które dotknęły państwo Piastów oraz wytrwalej pracy starotestamentowych katolików niszczących na przestrzeni wieków wszystkie świadectwa przeszłości Polaków, nie zachowało się tych przykładów wiele.

 

Ale co pocieszające, najważniejsze przykłady mamy ciągle przed naszymi oczyma i są to typowe dla języka polskiego litery „ch” „rz” i „ó”.

 

KOMENTARZE

  • *****
    http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/7789,brukalice-pierwsze-zdanie-zapisane-po-polsku.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031